W kategorii:

Jest i on! Czyli...

Miłość na odległość. 
Jak ją postrzegacie? Dla niektórych osób, które znam jest wręcz wybawieniem, dla innych (łącznie ze mną) czymś na prawdę trudnym i wymagającym zaangażowania obu stron. 
W piątek (23.01) przyjechał do mnie chłopak. Właśnie z nim zaczęłam pisać tego posta. Mieszka ponad 200 km ode mnie, więc nie widzimy się tak często jakbyśmy chcieli ze względu na brak funduszy, czy po prostu szkołę. Każda chwila spędzona razem jest dla nas niczym skarb, dlatego staramy się jak najlepiej wykorzystać czas, kiedy jesteśmy razem. 
"Każdy moment jest wyjątkowy.  Każda minuta z Tobą jest spełnieniem moich marzeń". To usłyszałam kiedy starałam się jakoś poskładać słowa i ułożyć sensowne zdania do tego posta. W takich chwilach przeszywa mnie dreszcz. Czuję tak zwane motylki i wiem, że jest tym jedynym ♥ Ale post nie o tym.

Jak sobie z tym radzić? Czy związek na odległość jest dla wszystkich? 
Według mnie to zależy od tego, jak duża jest odległość. W przypadku, gdy liczba kilometrów, która dzieli nas od drugiej połówki jest mniejsza niż 100 km jest to zdecydowanie prostsze niż w przypadku, gdy jest ich 200, czy jeszcze więcej. Jak pisałam wcześniej, wymaga to ogromnego zaangażowania od obu stron związku i nie jest to prosta sprawa. Gdy ktoś nie jest pewny swoich uczuć, albo kiedy nie jest gotowy poświęcić się choć troszkę, by chociażby nie wyjść z kolegami tylko porozmawiać z dziewczyną, to z pewnością nie zawsze będzie kolorowo. Żeby było łatwiej, trzeba na pewno wspierać się nawzajem i otwarcie mówić o wszystkim. 
Największą wadą odległości jaka może być między ludźmi, którzy się kochają to tzw. brak bliskości. Mówiąc prościej.. Nie możemy przytulić się do swojej drugiej połówki. Brak pocałunków, czy trzymania się za rękę może być problemem, a pocieszanie słowem w razie potrzeby jest jedynym na jakie możemy sobie wówczas pozwolić. 

Przed, w trakcie i po.
Przed spotkaniem oboje jesteśmy podekscytowani i nie możemy się doczekać, aż znajdziemy się w swoich ramionach. Podróż pociągiem zajmuje całkiem sporo czasu, a w jej trakcie zwykle zajmujemy się czymś typu czytaniem książki, aby czas szybciej płynął. 
W trakcie spotkania zajmujemy się sobą cały czas. Każdą chwilę spędzamy razem rozmawiając, śmiejąc się, spacerując. Jednak nie ważne jak długo trwa spotkanie, bo i tak nie zdążymy się nacieszyć swoją obecnością tak, jakbyśmy tego chcieli.
Dzisiaj jest 27.01. Wczoraj mój chłopak wyjechał już do domu. Ostatniego dnia, kiedy jesteśmy obok zawsze jest mi smutno. Jemu zresztą też. Jednak z uśmiechem odliczamy dni do następnego spotkania ♥

Pod ostatnim postem była propozycja dodawania większej ilości zdjęć. Póki co nie chcę się ujawniać zbyt bardzo, więc będą zdjęcia tego typu: Tematyczne zdjęcie dłoni mojej i mego wybranka.

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie pod postem w komentarzach.
Trzymajcie się ciepło

Zajrzyj też tutaj

17 komentarze:

  1. w takiej miłości najważniejszą rzeczą jest zaufanie. Bez tego ani rusz :)

    http://przyszlosczapisanawterazniejszosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Kiedy dziewczyna nie ufa chłopakowi, który mieszka daleko lub odwrotnie może być nieprzyjemnie. Wiążą się z tym kłótnie i inne mało pozytywne rzeczy. A na bloga już zerkam :)

      Usuń
  2. Hej ;) Jesteś ropoznawalna na ulicy czy jeszce nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero zaczynam z blogiem i myślę, że nigdy raczej rozpoznawalna nie będę :)
      Nie zależy mi na tym, a prowadzenie bloga traktuję jako hobby :)

      Usuń
  3. w miłości najważniejsze jest zaufanie, bo co to za miłość, kiedy ani chłopk ani dziewczyna nie mają zaufania do swojej drugiej połówki ;)


    www.eliza-zdybel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem bez zaufania żadna miłość nie przetrwa zbyt długo. :)

      Usuń
  4. Pięknie napisane :*Cudowny desing bloga :D Obserwuję i liczę na rewanż http://kasialifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥ Zrewanżowałam się :)

      Usuń
  5. Super post obs i liczę na rewanż :)
    http://fashion-by-agnieszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę, wytrwałości w taki związku :)
    Kiedyś również byłam w takim związku, nie miał on przyszłości :)
    Ale tobie życzę jak najlepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  7. wytrwałości;)

    http://malenkafotografia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w dwóch związkach na odległość, oba ok. 500 km. To czego najbardziej brakuje to nie bliskość, tylko codzienność: nie ma kiedy poznać swoich wad, poznać siebie od nieromantycznej strony, "zjeść ze sobą beczkę soli", żeby zobaczyć czy naprawdę nam ta osoba pasuje. Związek na odległość przypomina bujanie się na różowej romantycznej chmurce, która pewnego dnia się rozwiewa i zostajemy z niczym. Jedynym wyjściem jest tak szybko zamieszkać w jednym mieście, jak tylko się da. Wtedy się dopiero okazuje, czy to naprawdę ten królewicz z bajki. Znam takie przypadki, kiedy para po długim spotykaniu się na odległość zamieszkiwała razem i ekspresowo rozstawała się po miesiącu, lub takie, że kiedy przychodziło do rozmów o wspólnej przyszłości nagle okazywało się, że jedna ze stron nie jest zainteresowana. Na szczęście znam też takie, gdzie okazywało się, że przeprowadzka była świetnym wyborem - na przykład mnie się właśnie tak udało:) Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń