Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Motywacja. Pokaż wszystkie posty

W kategorii: Motywacja

12 rozdziałów...

...i 365 szans.

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Komentarzy

W kategorii: Motywacja Plakaty

Nigdy nie jest za późno

Znacie to uczucie, kiedy coś, co tworzyliście przez długi czas nagle odchodzi na dalszy plan? Dlaczego tak jest? Po pewnym czasie wartości, które stawiamy na pierwszym miejscu ulegają zmianie.

Read More

Share Tweet Pin It +1

2 Komentarzy

W kategorii: Motywacja

Uśmiech za uśmiech

Kiedy człowiek spędza więcej czasu w większym mieście zaczyna zauważać pewne zależności. Przykład: Mama zawsze uczyła mnie, że należy ustępować miejsca starszym. Jadąc wczoraj tramwajem ustąpiłam miejsca pewnej kobiecie. Gdy tylko zwolniło się miejsce obok niej, zawołała mnie do siebie i poprosiła, bym usiadła. Rozmawiałyśmy przez chwilę, aż nasze drogi rozeszły się na innych przystankach.
Dlaczego o tym piszę?
W internecie krąży wizerunek wrednej starszej Pani, która w tramwaju nie może ustać nawet 5 minut. Owszem, takich spotkałam o wiele więcej. Są jednak osoby, którym można pomóc. Czasem wystarczy przepuścić kogoś w drzwiach, ustąpić mu miejsca w tramwaju, czy uśmiechnąć się po drodze, żeby umilić komuś dzień.
Co to daje?
Uśmiech jest czymś, co dzięki nam może się mnożyć. Wystarczy (przez choćby mały gest) sprawić, że dana osoba się uśmiechnie, a kto wie.. Może i ona pośle uśmiech dalej?
Być może kiedyś spotkasz osobę, której poprawiłeś nastrój. Być może to ona poprawi nastrój Tobie.
A jeśli nie macie odwagi.. Zawsze można przesyłać uśmiech za pomocą ubioru.
1. KLIK 2. KLIK 3. KLIK
Trzymajcie się ciepło

Read More

Share Tweet Pin It +1

9 Komentarzy

W kategorii: Motywacja

Walentynki


Witam. Dzisiaj post o Walentynkach. Może na początek coś o tym dniu.
14 luty - coroczne święto zakochanych. Jest to szczególny dzień w roku, w którym okazujemy swoje uczucia. Czy powinniśmy obchodzić to święto? Według mnie.. - Tak.


Te wszystkie serduszka na wystawach sklepowych, ilość czerwieni, którą mijamy idąc ulicą i mnóstwo walentynkowych dekoracji, to lekka przesada. Obchodzenie walentynek nie polega na noszeniu czerwonej odzieży, czy kupowaniu sobie prezentów. Tego dnia powinniśmy pamiętać o tych, których kochamy najbardziej.


Nie masz drugiej połówki? Nic nie szkodzi. Zapewne masz przyjaciół, rodzeństwo, rodziców, czy dziadków. Zadzwoń do nich i porozmawiaj choć przez chwilę o czymkolwiek. Zrób im przyjemność. Odwiedź bliskie ci osoby. Spraw, by poczuły się wyjątkowo. Może jakaś kartka okolicznościowa? Puść wodze wyobraźni!


Jeśli uważasz, że Walentynki to bzdura, pomyśl o sobie. Każdy powinien kochać siebie chociaż trochę. Zrób sobie leniwy dzień. Zrelaksuj się. Zjedz coś, co lubisz. Zaszalej!
Może wieczorek z przyjaciółmi? Misa popcornu i ulubiony film?
Sposobów na spędzenie wolnego czasu jest wiele!


Mam nadzieję, że ten post choć trochę pomógł wam w polubieniu walentynek. Może właśnie tego dnia zaczniecie doceniać siebie? Wykorzystajcie ten dzień w pełni! 

Poniżej znajdziecie kilka zdjęć zrobionych przez Darka około 2 tygodni temu. Mimo faktu, iż odczuwalna temperatura była nie większa niż 5 stopni, dzielnie biegałam w lekkiej sukience. 
Obyło się bez konsekwencji!







Trzymajcie się ciepło

Read More

Share Tweet Pin It +1

6 Komentarzy

W kategorii: Banggood Motywacja

O marzeniach słów kilka


Witam. Dzisiaj zajmiemy się tematem marzeń. Każdy jakieś ma. Jedni marzą o dalekich podróżach, inni o wielkiej fortunie. Uwaga, okrutna prawda:
Marzenia się nie spełniają.

Spokojnie. Bez paniki. Wszyscy możemy osiągnąć to, co nazywamy marzeniem. Przynajmniej w większości przypadków wystarczy ciężka praca.
Chcesz wyjechać do Paryża? Znajdź pracę (chociażby dorywczą), a po zarobieniu odpowiedniej kwoty kup bilet!
Marzy Ci się wielka fortuna? Podobny schemat. Edukuj się, żeby znaleźć pracę swoich marzeń. Pnij się po szczeblach kariery!
Chcesz wielkiej przygody? Nic się nie wydarzy, jeśli będziesz siedział w domu przed komputerem! Już. Wyłącz go. Wyjdź na dwór. Poznaj nowych ludzi.

Marzenia się spełnia.

Nie wszystko przyjdzie do nas samo. Czasem, by coś osiągnąć, musimy się bardzo postarać. Ale.. Hej! Po to są marzenia!

Kiedyś myślałam, że nic w życiu nie osiągnę. Bałam się zmian (nawet tych najmniejszych). Po jakimś czasie powiedziałam sobie: "Dość!".. I wtedy powstał blog. Początkowo była to pewnego rodzaju ucieczka. Taki azyl, do którego przychodziłam w trudnych chwilach.
Szybko jednak azyl przerodził się w wielką pasję. Uwielbiam pisać posty. Wręcz Kocham czytać wasze komentarze. Śmiało mogę przyznać, że jedno z moich marzeń się spełniło. 
A jest ich o wiele więcej! Powoli dążę do tego, aby spełnić wszystkie z nich. 
Według mnie właśnie na tym polega życie. Stawiajmy sobie cele i realizujmy je. 

Jakie są wasze marzenia?

Śmiało. Czekam na komentarze. A teraz kilka ogłoszeń parafialnych.

1. Wraz z 8 dziewczynami rozpoczęłam pewien projekt. Bardzo popularny jest teraz grupowy Snapchat. Najczęściej 7 dziewczyn, gdzie każdej przypada 1 dzień tygodnia. Możemy zobaczyć, co każda jadła na śniadanie, obiad czy kolację i.. w sumie tyle. Niestety większość tego rodzaju kont ogranicza się do takich akcji. 
U nas wygląda to nieco inaczej. Każda z nas ma swój dzień, jednak chcemy wam przekazać coś więcej. Zapraszam do śledzenia naszego profilu. 


2. Nie chcę tworzyć postów z wishlistami, więc małą wishlistę dodam o tutaj. Wszystkie rzeczy pochodzą ze stronki Banggood.


1. Bracelet 2. Bag 3. Watch

Trzymajcie się ciepło!


Read More

Share Tweet Pin It +1

14 Komentarzy

W kategorii: Motywacja

Postanowienia i inne kłamstwa


Witam. Ostatnio coraz częściej pojawiają się posty. Nie ma to jak noworoczna motywacja! W ostatnim czasie trochę się u mnie zmieniło. Na blogu z pewnością tego nie zauważycie, ale stałam się bardziej radosna i pewna siebie. Dlaczego? O tym może później.

Dzisiaj przychodzę do was z gorącym tematem jakim są postanowienia noworoczne.
Pewnie niektórzy z was zastanawiają się, dlaczego temat posta jest, jaki jest. Już wyjaśniam.

Są dwie grupy ludzi. Pierwsza, to Ci, którzy przez postanowienia noworoczne mają na myśli spisanie kilku punktów na kartce papieru, po czym najczęściej zapominają o całej sprawie.
Drugą grupą są ludzie, którzy dzięki spisaniu swoich celów mają motywację do ich spełnienia.
Do której grupy należycie?
W tym roku zdecydowanie należę do tej drugiej.

Osobiście nie bardzo rozumiem, jaki jest sens spisywania swoich celów z myślą "I tak się nie uda, ale co mi tam. Przecież wszyscy tak robią". Nie Kochani. To tak nie działa.
Nic nie przyjdzie samo. 
O swoje marzenia trzeba walczyć. Żeby sprawić, żeby wszystkie punkciki na waszej liście stały się rzeczywistością, musicie wziąć się do roboty! To ma służyć tylko i wyłącznie motywacji.

Tak, wiem. Do tej pory nie było żadnych zdjęć. Przygotowałam dla was kilka rodzajów "Listy celów na 2016 rok". Jeśli chcecie, zapiszcie ją całą. Tylko bardzo was proszę, wcielcie w życie chociaż jeden z podpunktów.







Trzymajcie się ciepło

Ps. Jakie są wasze postanowienia noworoczne? Piszcie w komentarzach :)

Read More

Share Tweet Pin It +1

1 Komentarzy

W kategorii: Choies Motywacja Przemyślenia Romwe Stylizacje

Bloger przykładem?


Witam. Natknęłam się ostatnio na pewną wiadomość od młodej dziewczyny, która jest czytelniczką wielu blogów o różnej tematyce. Pisała o swoich autorytetach, celach życiowych i historiach, które doświadczyła.
O czym będzie post? O odpowiedzialności.

Może większość z was nie zdaje sobie sprawy, jak ważne jest to w jaki sposób i o czym piszemy w naszych postach.
Młodsi czytelnicy, którzy zaglądają na nasze blogi często mają swoje autorytety. Nie zawsze jednak osoba, która im imponuje postępuje właściwie. Poniżej znajdziecie kilka porad, które wam pomogą.


Staraj się przekazać jakąś wartość

Nie chodzi o to, żeby wszystkie posty były rodem z wikipedii, a każda wiadomość do czytelników wielkim sprawozdaniem. Starajmy się raz na jakiś czas umieścić w tekście drobne przesłanie. Nie muszą to być nawoływania typu "Nie wolno Ci palić".. 
Sprawmy, żeby młodsi czytelnicy dowiedzieli się, dlaczego nie mogą robić niektórych rzeczy. Starajmy się dobierać odpowiednie argumenty.  Dla nas to dwie godziny pracy, ale dla kogoś może to być na prawdę ważne.

Nie trać człowieczeństwa

Kolejna cecha jaką zauważam wśród blogerów coraz częściej. Liczba obserwatorów nie sprawia, że jesteście lepsi moi mili. To dzięki swoim czytelnikom osiągnęliście wszystko, co jest związane z waszym blogiem. Proste równanie:

Blog - czytelnicy =/= Blog 

Jeśli raz na jakiś czas odpiszecie na komentarze pod postami, to korona wam z głowy nie spadnie. A wręcz przeciwnie. Możecie zyskać ich sympatię.

Są oczywiście osoby, które pomimo swojego niewątpliwego sukcesu zachowują się tak, jak wcześniej. Z wdzięcznością i życzliwością podchodzą do każdego z czytelników.

Odnoś się do czytelników z szacunkiem


Jakiś czas temu natrafiłam na fb na ciekawą rozmowę. Pewna blogerka, której nicku, ani adresu bloga nie będę przytaczać zachowała się dość.. Egoistycznie. Myśląc tylko o sobie i nie myśląc o tym, co pisze, pokazała jak mało szacunku ma do innych ludzi. Być może niektóre z was wiedzą o kim mowa. 

Uważam, że patrząc tylko na czubek własnego nosa nie osiągniemy sukcesu. O jakim sukcesie mówię? 
Nie mam przecież tysiąca obserwacji i setki komentarzy pod każdym postem. Mam za to nowych znajomych, czytelników, z którymi uwielbiam pisać i bloga, który stał się moim nałogiem. Robię to co kocham. A Ty?



Bądź autorytetem


Często młodzi ludzie autorytetu szukają w starszych od siebie kolegach, czy koleżankach. Nie koniecznie chcą słuchać swoich rodziców myśląc, że oni nigdy nie doświadczyli problemów współczesnego świata. Dodając do tego erę internetu.. Chyba nie muszę pisać, gdzie najczęściej spędzają czas. 
Korzystając z tego faktu, nawet jeśli nie chcemy zachęcać do czynienia dobra, przynajmniej nie nawołujmy do złego. 



Mam nadzieję, że te kilka rady sprawią, że pomyślicie nad swoim zachowaniem lub poczujecie się dumni, że postępujecie dobrze.

Sukcesem dla mnie nie jest tysiąc postów wychowujących nowe pokolenie. 
Sukcesem będzie chwila zastanowienia się każdego z was.

Trzymajcie się ciepło


P. S.
Proszę was o poklikanie w linki.

stylizacja 1 (ROMWE)



kolczyki: KLIK
naszyjnik: KLIK
koszula: KLIK
spódniczka: KLIK
buty: KLIK

stylizacja 2 (CHOIES)



kolczyki: KLIK
naszyjnik: KLIK
bluzka: KLIK
spódniczka: KLIK
buty: KLIK



Read More

Share Tweet Pin It +1

16 Komentarzy

W kategorii: Motywacja Przemyślenia

Zło dobrem zwyciężaj!


Witam. Czas na nowy post. Postaram się wyjaśnić dzisiaj kwestię ilości dobra i zła na świecie.

Dlaczego niektórzy uważają że świat jest do niczego, a inni codziennie zachwalają swoje życie? Czy dobro i zło występuje w różnych ilościach? A jeśli tak.. To dlaczego tak się dzieje?


Dobra i zła na świecie jest tyle samo


Otóż to. Poniżej możecie zobaczyć diagram obrazujący tę sytuację.


Jak widzicie proporcje są równe. A przynajmniej powinny być.
Dlaczego więc dobro i zło w naszym życiu odczuwamy w różnym stopniu?

To wszystko jest w naszej głowie!

Czasem różne sytuacje, które napotykamy na co dzień sprawiają, że nasze myśli krążą w konkretnym kierunku. 

Kiedy spóźniamy się do szkoły, bo nasz budzik nie zadzwonił często podświadomie wmawiamy sobie, że ten dzień nie będzie zbyt udany. To pierwszy stopień do tego, aby tak było.

Gdy zaczynamy myśleć o wszystkich złych rzeczach, jakie mogą nas spotkać, możemy być pewni, że choć część z naszych wyobrażeń będzie miała miejsce w rzeczywistości.


Co możemy z tym zrobić?

Zamiast wmawiać sobie, że "wstaliśmy lewą nogą", zacznijmy działać. Skoro myśli o złych rzeczach dają negatywny skutek, to pozytywne wyobrażenia powinny przynieść odmienny rezultat.
Warto spróbować, prawda?


Test na własnej skórze

Kiedy wymyśliłam kolejny temat, na jaki będę pisać, postanowiłam zrobić małe doświadczenie. Jednego dnia (Dzień1) szłam do szkoły z negatywnym nastawieniem, innego zaś (Dzień2) kroczyłam po korytarzu z uśmiechem na twarzy. Jakie są wyniki?

Dzień1

7:10 - Pobudka, jak to zwykle bywa w roku szkolnym. Książki spakowane, ubrania przygotowane. Ok, idziemy coś zjeść. Siadam na krzesło i.. tak.. Zamek w spódnicy nie wytrzymał. Przytyłam? Na szczęście po prostu wyłamał się ząbek. Zamiast myśleć o pozytywach, przyjęłam, że ten dzień będzie beznadziejny.
8:00 - Zaczynamy szkołę! Pierwsza lekcja, a już pewne osoby  z mojej klasy sprawiły, że jestem w złym humorze. Czy oni muszą być tak wredni?! 
10:30 - Długa przerwa.. Zwykle cieszę się, że wychodzę z sali i mogę rozprostować nogi. Tego dnia jest inaczej. Złośliwe docinki, potknięcia, słabe żarty z mojej strony.. Błagam, niech ten dzień już się skończy!
10:50 - Dalsza część lekcji. Myślałam, że już gorzej być nie może. A jednak! Pierwsza w roku szkolnym jedynka. Bez możliwości poprawy.. Może chociaż po lekcjach będzie lepiej.
14:20 - Koniec lekcji. Okazuje się, że ktoś zaparkował obok mojego samochodu tak, że nawet nie mogłam otworzyć drzwi. Tam było maksymalnie 10cm wolnej przestrzeni! Jak ja mam wyjechać?
15:00 - Jakoś się udało. Bez większych problemów wracam do domu. Tradycyjne pytanie "Co na obiad?" i.. Tak. Znów porażka. Miała być pizza domowej roboty, a jest zupa warzywna.. Gorsza jest tylko świadomość, że po jej zjedzeniu czeka mnie przeprawa przez stos zadań domowych na następny dzień..

Dzień2

7:10 - Pobudka. Pakuję książki, ubieram się i idę na śniadanie. Wyjątkowo dobre kanapki i herbata, którą lubię. Dziękuję mamo ♥
Przed wyjściem dowiaduję się, że tata zatankował moją czarną strzałę, co oznacza, że nie muszę iść na autobus! Biorę kluczyki i z uśmiechem jadę do szkoły.
8:00 - Początek lekcji i test.. No nie, miało być tak pięknie. Po chwili okazuje się jednak, że test nie jest "na ocenę" i ma tylko sprawdzić nasze umiejętności. Siadam z koleżanką i cały test rozwiązujemy razem co nieco przy tym rozmawiając..
10:30 - Długa przerwa. Dzisiaj jest mój dzień. Rozmawiam z większością klasy. Niektórzy zapomnieli o byciu wrednym i nawet śmieją się z moich żartów!
10:50 - W-f.. Jak ja nie lubię tej lekcji! Okazało się jednak, że nauczyciel wyjechał na zawody, więc przez 2 godziny siedzę na trybunach i czytam książkę ♥
14:20 - Koniec lekcji. Wsiadam do samochodu. Włącza się moja ulubiona piosenka. Jadę śpiewając przy tym najgłośniej jak umiem. Co z tego, że jutro będzie bolało mnie gardło!
15:00 - Wracam do domu. Na obiad genialne Spaghetti mojej mamy. A dodatkowo.. Nie mam żadnych zadań na następny dzień!

Jak widzicie, jakość naszego dnia zależy od nastawienia, jakie mamy od samego rana. Nie warto przejmować się złymi rzeczami, jakie nas spotykają. Żyjmy z nadzieją, że to tylko chwilowa sytuacja, a jutrzejszy dzień z pewnością będzie lepszy.

Trzymajcie się ciepło

Read More

Share Tweet Pin It +1

9 Komentarzy

W kategorii: Choies Motywacja Przemyślenia

Czy w spódnicy można zamarznąć?


Witam. Tytuł dzisiejszego posta jest dość.. nietypowy. Po raz pierwszy wypowiadać się będę na tematy związane z modą. Uprzedzam. Nie jestem ekspertką, a pomysł zaczerpnęłam na podstawie własnych obserwacji.
Na facebooku stworzyłam wydarzenie, gdzie każda z was mogła odpowiedzieć na zawarte w ankiecie pytanie. Dlaczego kobiety nie chodzą w spódnicach podczas zimniejszych miesięcy?  O wynikach w dalszej części posta.

Im chłodniej, tym więcej par spodni spotykamy na ulicy. Jakkolwiek to brzmi..
Chodzi o to, że kobiety (bo właśnie o nich mowa w tym poście) uważają spódnice, czy sukienki za ubranie używane tylko w okresie letnim. Czy tak powinno być? Moim zdaniem nie. Jakie są tego powody? Już wyjaśniam.

Naturalne futerko

Ten powód wzbudzi zapewne nutkę kontrowersji, ale cóż. Taka branża. Wiele kobiet na samo wspomnienie o zimie oddycha z ulgą. Dlaczego? Niektóre z nas wychodzą z założenia, że podczas zimniejszych miesięcy nie trzeba golić nóg.
Czy ta chwila, żeby pozbyć się zbędnych włosków jest aż tak cenna, że trzeba wykorzystać ją na coś innego?
A może to sprawa odczuwania ciepła? Każdy stopień w górę podczas zimy to skarb! Oczywiście była to ironia. Szanujmy się. Nie zaniedbujcie swojego ciała.
Myślę, że z gładkimi nogami będziecie czuły się bardziej komfortowo i pewnie.


Zbyt zimno na zewnątrz

Ten powód jestem w stanie zrozumieć. Choć nie do końca.. Grube rajstopy (wynalazek bardzo praktyczny) są tak samo ciepłe, a może i cieplejsze niż uwielbiane przez wiele Pań spodnie.
Serdecznie polecam też spódnice wykonane z pianki, czy wełny. Gwarantuję, że nawet przy bardzo niskiej temperaturze (z takim zestawem) nie będzie wam zimno.
Myślę, że ten powód to pewnego rodzaju wymówka. Tylko wymówka przed czym..? Odwagi, każde nogi są piękne!



Kobiety wolą spodnie

Bardzo cieszy mnie fakt, że coraz mniej takich kobiet spotykam na swojej drodze. Spodnie są fajne, wygodne i czujemy się w nich komfortowo. W niektórych sytuacjach są one o wiele bardziej praktyczne niż sukienki czy spódnice. Mam na myśli jazdę samochodem, bieg na autobus, czy wszelkiego rodzaju prace na zewnątrz.
Jednak są sytuacje, w których kobieta chce czuć się wyjątkowo, jak np. ślub kogoś bliskiego, studniówka, sylwester, czy randka.
Skoro wolicie spodnie, to ubierzcie je na tego typu okazję! Chciałabym zobaczyć kobietę, która na swój ślub nie przychodzi w pięknej, długiej, białej sukni, a w zwyczajnych jeansach.



"Mam brzydkie nogi"

To jest wisienka na torcie. Rozumiem, jeśli ktoś boryka się z chorobami, wadami genetycznymi, czy bliznami, których się wstydzi. Ale jeśli Twoje nogi to tylko i wyłącznie Twój kompleks, walcz z tym! Nie można ukrywać się przez całe życie. Każda z nas jest piękna na swój sposób. Wystarczy dobrać odpowiednią sukienkę, czy spódnicę, podkreślić nasze atuty, zatuszować niedoskonałości i.. voilà! 



Nie mam pojęcia dlaczego, ale większość ludzi uważa, że w zimę należy nosić spodnie. Spotkałam nawet kilka osób, które krzywo patrzą na kobiety chodzące w spódnicach podczas zimniejszych miesięcy. Dlaczego? Bo tak się przyjęło.
Mam dla was zadanie. W związku z tematem posta nominuję każdą z was do ubrania spódniczki, czy sukienki choć raz w tym miesiącu.
Poniżej wstawiam kilka stylizacji, które stworzyłam w przypływie weny twórczej. Proszę o poklikanie w linki.



zakolanówki - KLIK
spódnica - KLIK
koszula - KLIK
buty - KLIK
kolczyki - KLIK


zakolanówki - KLIK
spódnica - KLIK
sweter - KLIK
kolczyki - KLIK
buty - KLIK


rajstopy - KLIK
sukienka - KLIK
buty - KLIK
pasek - KLIK
kapelusz - KLIK


Have a nice day! 

Read More

Share Tweet Pin It +1

11 Komentarzy

W kategorii: Back to School Choies Fashion Fotografia Motywacja Stylizacje Szkoła

Żyje się po to, aby być szczęśliwym #3

Pierwszoklasisto, nie jesteś najważniejszy!


Witam. Ten tydzień obserwacji nie przyniósł zbyt wielu nowości. Już się bałam, że nie będę miała o czym napisać postu, a tu nagle.. Pierwszoklasiści dają o sobie znać. Dotychczas pojawiły się posty mające na celu dodać im wiary w siebie, pokazać, że warto być odważnym itd. Jednak.. To nie znaczy, że możecie nie mieć szacunku do nauczycieli i uczniów starszych od siebie.


O szacunku słów kilka

Wiele razy widzę uczniów odnoszących się do innych bez najmniejszej nuty grzeczności i szacunku. Dlaczego?
Myślę, że powodem może być to, iż w gimnazjum byli oni najstarsi. Często rodzi to pewnego rodzaju poczucie bezkarności. Osobiście nie toleruję takiego zachowania. Głupie słówka, zaczepki, docinki.. Jest to toś, czego nie mogę znieść.

Sytuacja z życia wzięta: W piątek idąc na 3 piętro mojej szkoły (przedmioty informatyczne niestety zawsze są najwyżej) napotkałam na swojej drodze grupkę pierwszoklasistów, którzy zastawili mi przejście na górę. Ani po jednym, ani po drugim "Przepraszam" nie przesunęli się. Rozumiem chęć bycia fajnym, ale każdy ma swój limit wytrzymałości i mój w tym momencie powoli się kończył.. 
Nigdy nikogo nie uderzyłam, ani nie powiedziałam nic niemiłego żadnej z osób których osobiście nie znam. Myślę jednak, że to mógł być ten pierwszy raz, kiedy nie zdołałabym powstrzymać potoku słów, który właśnie zamierzał wypłynąć.

To samo tyczy się nauczycieli. Nauczanie to ich praca. Chcą wbić nam do głowy różne informacje o życiu, świecie, otaczającej nas przyrodzie, czy historii. Tak samo jak Ty musisz siedzieć z nimi, tak oni niestety muszą siedzieć z Tobą. 
Jaki z tego wniosek? Im będziesz ciszej, tym lekcja będzie przebiegała przyjemniej.
Ps: To, że popiszesz się przed kolegami odnosząc się do nauczyciela bez krzty szacunku, nie znaczy, że będziesz fajny. Oni też mają uczucia!


Dzisiejszy post był troszkę krótszy, ponieważ mam do przekazania kilka informacji.
#1 Na blogu jest ponad 10.000 wyświetleń!
#2 Fb uzyskał ponad 100 Like'ów
#3 Z braku zajęcia, przez weekend zrobiłam 2 nowe stylizacje z Choies. Standardowo proszę o kliknięcia.


Stylizacja nr 1:


kurtka: LINK
bluzka: LINK
spodnie: LINK
buty: KLIK
pasek: KLIK

Stylizacja nr 2:


kurtka: KLIK
sukienka: KLIK
buty: KLIK
kapelusz: KLIK
pasek: KLIK

Dodatkowo mały special.. Plany lekcji do pobrania.









sukienka: KLIK
naszyjnik: KLIK

Have a nice day!

Read More

Share Tweet Pin It +1

6 Komentarzy